Nadmierne wypadanie włosów jest jednym z częstszych problemów zgłaszanych przez pacjentów po przebytym zakażeniu SARS-CoV-2. Objaw ten jest charakterystyczny dla tzw. zespołu pocovidowego, czyli szeregu objawów występujących u ozdrowieńców jeszcze przez długie miesiące po przechorowaniu koronawirusa. W tym artykule wyjaśnimy, co jest tego przyczyną oraz jak zatrzymać pocovidową utratę włosów. Skutki zakażenia koronawirusem mogą być długofalowe

Obraz kliniczny choroby COVID-19, wywołanej wirusem SARS-CoV-2, jest bardzo zróżnicowany. Wydaje się, że wpływ na przebieg infekcji może mieć zarówno wariant koronawirusa, jaki zaatakował organizm, dawka, jaką przyjął oraz ogólny stan zdrowia samego zakażonego. Wśród chorych są zarówno osoby skąpo- jak i bezobjawowe. Niemałą grupę stanowią też niestety pacjenci z ciężkimi objawami, u których infekcja doprowadziła do wielonarządowych uszkodzeń (w tym płuc), a nawet śmierci. Do najczęściej występujących objawów COVID-19 zaliczamy gorączkę, bóle głowy, suchy kaszel, zmęczenie oraz utratę węchu i smaku. Rzadziej występują bóle mięśni i stawów, ból gardła czy wysypka. Przy ciężkim przebiegu mogą pojawić się problemy z oddychaniem, duszności i bóle w klatce piersiowej.

Niestety problemy zdrowotne nie zawsze kończą się wraz ze zniknięciem wirusa SARS-CoV-2 z organizmu, co ma miejsce mniej więcej po 14 dniach od zakażenia. Skutki choroby mogą być długofalowe, co widać po ilości objawów zgłaszanych przez ozdrowieńców. Jednym z częściej obserwowanych problemów zdrowotnych jest nadmierne wypadanie włosów o charakterze telogenowym, które występuje mniej więcej po upływie 2-3 miesięcy od zakończenia choroby. Wielu ozdrowieńców zaobserwowało też zmianę wyglądu włosów. Stały się cieńsze i bardziej matowe.

Łysienie telogenowe – jaki to rodzaj łysienia?

Łysienie telogenowe, obok androgenowego, jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych typów łysienia u człowieka. Polega na skróceniu fazy anagenu, czyli fazy właściwego wzrostu włosa i zwiększeniu liczby włosów znajdujących się fazie telogenu, czyli fazie wypadania, w której włos jest już martwy. Zaburzenie stosunku obu faz względem siebie może być wynikiem działania czynników zewnętrznych, takich jak:

– stres,

– długo utrzymująca się, wysoka gorączka,

– stosowanie niektórych leków,

– zaburzenia hormonalne,

– intensywne odchudzanie się i głodówki,

– zatrucie metalami ciężkimi.

Część z wyżej wymienionych czynników obserwujemy również podczas infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. W jaki sposób będą one pogarszać kondycję włosa i doprowadzać do ich wypadania?

Stres a wypadanie włosów po COVID-19

Pandemia koronawirusa jest dla wielu z nas źródłem ogromnego stresu. Konieczność izolowania się od otoczenia, brak swobody podróżowania, perspektywa utraty pracy i wreszcie najważniejsze – lęk o zdrowie swoje i najbliższych. To wszystko sprawia, że czujemy ciągły niepokój. Niestety nie pozostaje on obojętny dla naszych włosów. Pod wpływem stresu mieszki włosowe mogą ulec osłabieniu i w konsekwencji włosy zaczynają nadmiernie wypadać.

Gorączka a wypadanie włosów po COVID-19

Gorączka występująca w przebiegu COVID-19 może utrzymywać się od kilku do nawet kilkunastu dni i przekraczać 39°C. Tak wysokiej temperaturze najczęściej towarzyszy również intensywne pocenie się, a jak wiadomo wraz z potem tracimy również wodę i wiele wartościowych minerałów. Wartościowych oczywiście również dla naszych włosów. Utrata niektórych pierwiastków może spowodować, że zaczną one intensywnie wypadać.

Brak apetytu a wypadanie włosów po COVID-19

Wiele osób w trakcie infekcji koronawirusem całkowicie traci apetyt, co częściowo może być oczywiście powiązane z utratą węchu i smaku. Chory nie przyjmuje pokarmów ani płynów, a więc nie dostarcza składników odżywczych do organizmu, przy okazji szybko tracąc na wadze. Wypadanie włosów po COVID-19 może mieć swoje źródło właśnie w deficycie witamin i minerałów oraz w gwałtownym spadku masy ciała.

Leczenie farmakologiczne a wypadanie włosów po COVID-19

Pacjentów z koronawirusem leczy się różnymi metodami w zależności od stanu zdrowia. Chorym podaje się zarówno niesterydowe leki przeciwzapalne (NLPZ), jak i sterydy czy leki zapobiegające nadmiernemu wykrzepianiu krwi. Niestety wszystkie te środki mogą spowodować nadmierne wypadanie włosów. Oczywiście wszystko będzie zależeć od rodzaju leku, przyjmowanej dawki oraz czasu przyjmowania. Generalnie im dłużej trwa terapia, tym włosy intensywniej wypadają.

Pomiędzy wystąpieniem czynnika inicjującego wypadanie włosów a faktycznym zaobserwowaniem wypadania występuje tzw. okres utajenia, który trwa ok. 3 miesiące. To tłumaczy, dlaczego u ozdrowieńców problem z nadmierną utratą włosów zaczyna się właśnie po ok. 3 miesiącach od zakończenia choroby.

Jak poprawić kondycję włosów po COVID-19?

By zahamować pocovidowe wypadanie włosów i nie doprowadzić do powstania nieestetycznych prześwitów, trzeba działać szybko i kompleksowo. Niezbędne jest wdrożenie czynności, które poprawią ogólną kondycję włosa. Chodzi przede wszystkim o odpowiednią dietę oraz suplementację, które pozwolą uzupełnić niedobory pokarmowe powstałe podczas infekcji COVID-19. Szczególnie istotna jest odpowiednia podaż witaminy B, C oraz E, a także składników aktywnych takich jak cynk, miedź, selen, L-cysteina i oczywiście biotyna. Pomóc mogą również specjalne preparaty do wcierania w skórę głowy, które po wniknięciu w cebulki będą stymulowały włosy do szybszego wzrostu i wzmacniały ich strukturę. Aby taki preparat był skuteczny, powinien zawierać w swoim składzie m.in. wyciąg z chinowca, kofeinę, panthenol, witaminy B6 i B12, peptydy oraz ekstrakty z pokrzywy i zielonej herbaty.

Czasem jednak dieta i suplementacja oraz stosowanie wcierek to za mało, by osłabione chorobą włosy odzyskały dawną kondycję. Wówczas pomóc może jedynie trycholog, który na podstawie wnikliwego wywiadu medycznego oraz oceny stanu włosów i skóry głowy zaproponuje bardziej zaawansowaną terapię.

Mezoterapia igłowa skóry głowy – efekt widoczny już po 2 zabiegach

Dla tych, którzy nie boją się igieł i liczą na szybkie efekty idealnym rozwiązaniem jest mezoterapia igłowa skóry głowy. Trycholog wstrzykuje do zewnętrznych warstw skóry koktajl bogaty w substancje aktywne, w tym peptydy, witaminy i mikroelementy. 
W zależności od nasilenia wypadania włosów wykonuje się od 4 do 8 zabiegów, w dwutygodniowych odstępach czasu. Niemniej mezoterapia igłowa jest zabiegiem na tyle skutecznym, że już po 2 zabiegach włosów wypada zdecydowanie mniej.

Osocze bogatopłytkowe – sposób na gęste włosy, bez ryzyka alergii Terapia osoczem bogatopłytkowym to kolejny zabieg pozwalający skutecznie zagęścić włosy i zahamować ich wypadanie. Ponieważ wykorzystana w nim substancja – odwirowana krew pacjenta – jest całkowicie biokompatybilna, zabieg nie wiąże się z ryzykiem reakcji alergicznej. Osocze jest bogatym źródłem protein i czynników wzrostu, które aktywują mieszki włosowe do wzrostu. Zabieg wykonuje się w 3- 5 seriach, w 4-6- tygodniowych odstępach czasu. Terapia osoczem bogatopłytkowym jest jednak rozwiązaniem dla cierpliwych, gdyż pierwsze efekty pojawiają się dopiero po kilku miesiącach od ostatniego zastrzyku.

Przeszczep włosów a COVID

U części pacjentów po przebytym COVID-19 nadmierne wypadanie włosów doprowadziło do niemal całkowitego wyłysienia. Wówczas jedynym ratunkiem może być przeszczep włosów. Na szczęście dzięki rozwojowi najnowocześniejszych technologii i istnieniu metody FUE są to zabiegi niemal bezkrwawe i niewymagające długiej rekonwalescencji.

Można śmiało powiedzieć, że metoda FUE (Follicular Unit Excision) jest obecnie najbardziej wyrafinowaną metodą transplantacji włosów na świecie. Pobierając pojedyncze mieszki włosowe (grafty), eliminujemy powstawanie linijnej blizny, jak działo się przy wykorzystaniu starszej metody FUT (tzw. strip). Gdy operator pobierze już wystarczającą liczbę graftów, przechodzi do drugiej części zabiegu, czyli wszczepiania. (DHI, Direct Hair Implantation). Dzięki specjalnie skonstruowanym narzędziom operator jest w stanie zadecydować nawet o kącie nachylenia włosów, przez co ich wygląd jest później bardzo naturalny.